wtorek, 17 maja 2016

Test: BOZITA Naturals

Od jakiegoś czasu testujemy karmę firmy BOZITA Naturals o smaku kurczaka. Opakowanie o wadze 1 kilograma udało nam się wygrać w konkursie Pet Suppiles Photo Of The Month gdzie Kora zajęła 3 miejsce. Do wyboru miałyśmy różne wersje smakowe, jednak rozstrzygając wszystkie za i przeciw postanowiłam wybrać wariant dobrze nam znany czyli kurczak. Kilka dni oczekiwania i konkursowa paczka w końcu do nas przyszła. Z datą dostawy udało się trafić idealnie. Karmą którą zawsze kupujemy czyli Brit Care właśnie się kończyła, a ja nie musiałam zamawiać kolejnego opakowania.Nasz wariant to karma dla psów wszystkich ras o normalnym poziomie aktywności. Mimo że nasza aktywność od kilku miesięcy ma tendencję wzrostową, uważam że póki co ten typ karmy jest jak najbardziej odpowiedni. Kora jest psem o wybrednym żołądku i niebanalnym zmyśle smaku więc doskonale sprawdza się jako tester różnorakich karm, smakołyków czy innych tego typu rzeczy. Wystarczy jeden mały ruch nosem żeby wychwycić zapach karmy, który albo zachęca albo odpycha od zjedzenia, jedna, najmniejsza granulka nowej karmy, która albo posmakuje i będzie zjadana w mgnieniu oka, albo będzie czekać w misce na zbawienie. A jak było tym razem?!


O karmie:

Jak twierdzi producent co być może jest prawdą, a być może marketingowym zagraniem karma powstaje z produktów w pełni naturalnych, w tym z kur z wolnego wybiegu (mam nadzieję, że mój angielski mnie nie zawodzi), warzyw i owoców, a także innych zwierzątek żyjących i rosnących w Szwecji, gdzie prawa zwierząt także tych przeznaczonych na ubój stoją na wysokim poziomie co osobiście mogę potwierdzić. W Szwecji udało mi się pojawić kilkakrotnie w różnych odstępach czasowych i jeśli chodzi o żywienie zwierząt, ich hodowlę to jest to kraj na wysokim poziomie, którego możemy tylko pozazdrościć.

Skład:

Pszenica, kurczak (w tym 4% świeżego kurczaka), tłuszcz kostny, suszony łosoś, mączka mięsno-kostna, kiełki kukurydzy, suszona pulpa buraczana, kurczak hydrolizowany, minerały, drożdże.Wszelkie składniki pochodzenia naturalnego.
 Po pełny skład karmy odsyłam was na stronę Bozity.
Dawkowanie:

Dzienna dawka, którą Kora powinna dostawać wynosi 250 gramów. Dawkę tą musiałam zmniejszyć, ponieważ jest to tylko przykład dawkowania, a my oprócz karmy działamy również na różnego rodzaju przysmakach.A przecież nie chcę żeby mój pies obrósł w zbędny tłuszczyk :) Oczywiście jak zawsze przy podawaniu nowej karmy, stosowałyśmy zalecenia producenta, aby początkowo stosować niewielką ilość mieszając karmę z dotychczasową którą pies zjada. Po 3 dniach całkiem odstawiłyśmy Brita. 

                            Ciężar ciała psa  Dzienna porcja Dzienna porcja 
                                       1-4
60
1,5
                                      5-10
120
3
                                     11-15
175
5
                                     16-25
250
6,5
                                     26-40
350
9,5
                                    41-55
450
11,5

Wielkość chrupek:

Niestety jeśli chodzi o wielkość chrupek jestem rozczarowana. Są one dość spore, wielkości 5 groszówki czego ja nie lubię. Do tej pory u nas lepiej sprawdzały się karmy z małymi chrupkami, które Korze po prostu łatwiej zjadać. Zazwyczaj jeśli karma miała spore granulki po prostu szła w odstawkę. Mój pies jest leniem i nie lubi zbyt długo sterczeć nad miska pełną wielkich chrupek, jednak przy okazji tej karmy podejście zupełnie się zmieniło. Większy rozmiar w zupełności nie przeszkadza, a Kora chętnie sięga do miski. 
 Opakowanie:

Jeśli chodzi o wygląd opakowania to przyznam, że bardzo mnie zaciekawił. Wygląda ono bardzo estetycznie, zachowano świetne kolory i szatę graficzną. Na opakowaniu znajdują się zdjęcia kurzych wybiegów, które ukazują życie kur, z których zrobiona jest karma, a także wszelkie znaki jakości i zgodności ze Szwedzkim prawem. Jest to jedna z dwóch karm (poza TOTW), której opakowanie jest przyjemne dla oka. Wielkim plusem jest zamek błyskawiczny, który pozwala utrzymać świeżość karmy. 

Ogólne wrażenie:

Karma pod względem składu nie jest oczywiście karmą z najwyższej półki, co nieco brakuje, zawiera zboża, jednak uważam, że jest lepsza niż zwykłe sieciówki. Jak na swoją cenę jest karmą dość dobrą (około 10zł/kg), według zapewnień jednego ze sklepów nie znajdziemy lepszej karmy w tej cenie. Uważam, że jeśli byśmy się wysilili to może byśmy coś znaleźli. Niestety w psich karmach nie orientuję się aż na tyle, żeby znać cenę i skład każdej z nich. Jeśli chodzi o samo spożycie karmy to u Kory nie występują żadne przeciwwskazania do jej podawania. Sierść nie zmieniła swojego stanu, jest ciągle miękka i błyszcząca. Odnoszę nawet wrażenie, że jej stan nieco się polepszył. Nie wystąpiły problemy z łupieżem co wcześniej również się zdarzało, stan kup jest taki sam czyli 1-2 w ciągu dnia, co uważam za plus. U nas karma okazała się świetną odskocznią od Brita, którego do tej pory się trzymałyśmy, a który powoli tracił poparcie u Kory. Z moich obserwacji wynika, że Bozita znikała w przeciągu 15-20 minut od podania jej psu, co jest dla mnie absolutnym plusem w  porównaniu do Brita, który ostatnio coraz częściej pozostawał w stanie nienaruszonym. Za sprawą tej karmy również udało mi się poprawić "motywację" psa na miskę. Jako, że karma smakowała pies zawsze widząc, że idzie nowa porcja czekał na nią i od razu zjadał. 
Karma powoli nam się kończy, a na dostawę czeka 5 kilogramowa próbka karmy Markus Muhle o której słyszałam wiele dobrych opinii i mam nadzieję, że i u nas świetnie się sprawdzi. Jeśli nie ponownie sięgniemy po Bozitę, która  mimo jej nie w pełni zadowalającego składu podczas testów sprawdziła się doskonale. Mając psa o wybrednym żołądku takim jakiego nosicielem jest Kora nie widzę sensu kupowania kolejnych karm i wydawania pieniędzy na coś czego suka może zupełnie nie tknąć.  

8 komentarzy:

  1. Cóż, skład raczej poniżej przeciętnej, zdecydowanie. Nie wiem nawet, czy można to podpiąć pod "średnią karmę". Z tego względu nigdy bym się na nią nie zdecydowała. Z drugiej strony z autopsji wiemy, że niekiedy te gorsze karmy lepiej służą psu, niż te najlepsze. Dla przykładu - u nas Purina Pro Plan Sensitive sprawdziła się wręcz wyśmienicie, za to po Acanie Adult były niezłe problemy. Trzeba zatem działać z głową, adekwatnie do sytuacji, a nie według schematów. Każdy ma swój rozum :)

    Recenzja bardzo fajna, wszystko co powinno się w niej znaleźć - się znalazło. Zdecydowanie na plus.

    OdpowiedzUsuń
  2. Odebrałam ten test ogólnie na plus i sama jestem ciekawa, jak ta karma sprawdzi się u nas. Niedługo dostaniemy ją do przetestowania w ramach TFD, ale jej nową wersję bezzbożową. Bozita kusiła mnie już jakiś czas temu, ale do niedawna używałyśmy Royal Canin Light, który sprawdzał się u nas świetnie, teraz używamy Naturea, którą również testujemy i również jest dobra. Z karmami tak bywa, że na rynku jest ich mnóstwo. Ważne tylko, żeby pies dobrze się po nich czuł.
    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje mi się, że kilogram karmy nie jest zbyt dobrym produktem do recenzji. Nie zrozum mnie źle, ale załóżmy, że Kora ma zjeść 200g dziennie po odjęciu smaczków, pierwsze trzy dni mieszałaś z britem, więc samej nowej karmy starczyło wam zapewne na maksymalnie 3 dni. Po takiej ilość żadne efekty uboczne jak poprawa, lub pogorszenie jakości sierści nie zdążyły zaistnieć, jedynie mogły pojawić się problemy z kupą, czy chęcią jedzenia :D
    Na pierwszy rzut oka ta karma wydała mi się zła, no bo pszenica na pierwszym. Ale z tego co widzę, jest to ilość po wysuszeniu, a w takim razie nie byłoby wcale tak źle, do tego mączka i łosoś. Niestety trochę jest to niejasne z tym dopiskiem świeżego kurczaka, ale mimo tego wcale nie jest taka zła.
    Zdziwiłam się, że Korze smakował brit care, ja też karmiłam tą karmą psy, byłam przekonana, że będzie im smakować w końcu Zero zje wszystko, Whisky co prawda im cieplej tym mniej je, ale wtedy jeszcze nie było tak ciepło. Mocno się pomyliłam, i długo się z tą karmą męczyłam, bo zamówiłam jak zawsze dwie największe paczki, czyli razem 24 kg :)
    Nic się na tym nie nauczyłam i zamówiłam tak ja ty Markusa, ale w największej paczce, ale jak na razie jest okej i mam nadzieję, że u was też ka będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karma wystarczyła nam na ponad dwa tygodnie. Tak jak pisałam, odjęłam jej na prawdę sporo ze względu właśnie na dokarmianie smakołykami czy też inne rzeczy, które Kora zjada podczas dnia :)

      Usuń
    2. Niedawno Brit care coś nazmieniał, i jak rok temu T. tego nie tykał, tak miesiąc temu zjadał 80% normowej porcji ;)

      A poza tym polecam zastanowić się nad lukullusem ;) Nie miałem ale wygląda na interesującego.

      Usuń
  4. Skład karmy nie powala, tak jak wielkość chrupek. Nella takich nie lubi, więc raczej bym jej nie kupiła. W każdym bądź razie, spoko recenzja, fajnie napisane :)

    Pozdrawiamy,
    sladamiyorka.blogspot.de

    OdpowiedzUsuń
  5. Skład rzeczywiście nie najlepszy, ale karma nie jest jakaś zła. Sama się nad nią zastanawiałam, ale jednak kupiłam inną. Może i na tą się kiedyś skuszę i ją wypróbujemy :)
    Pozdrawiamy; psotaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja wybierając karmę patrzyłam i na nią, ale jednak przemówił do mnie Brit. Zdecydowanie za duże chrupki jak na moją pchłę!

    OdpowiedzUsuń

Serdecznie dziękujemy za wszystkie komentarze, które motywują nas do dalszego działania.Będąc już na naszym blogu pamiętaj, aby poświęcić chwilkę w tym dziale i napisać kilka słów od siebie.