O karmie:
Jak twierdzi producent co być może jest prawdą, a być może marketingowym zagraniem karma powstaje z produktów w pełni naturalnych, w tym z kur z wolnego wybiegu (mam nadzieję, że mój angielski mnie nie zawodzi), warzyw i owoców, a także innych zwierzątek żyjących i rosnących w Szwecji, gdzie prawa zwierząt także tych przeznaczonych na ubój stoją na wysokim poziomie co osobiście mogę potwierdzić. W Szwecji udało mi się pojawić kilkakrotnie w różnych odstępach czasowych i jeśli chodzi o żywienie zwierząt, ich hodowlę to jest to kraj na wysokim poziomie, którego możemy tylko pozazdrościć.
Skład:
Po pełny skład karmy odsyłam was na stronę Bozity.
Dawkowanie:
Dzienna dawka, którą Kora powinna dostawać wynosi 250 gramów. Dawkę tą musiałam zmniejszyć, ponieważ jest to tylko przykład dawkowania, a my oprócz karmy działamy również na różnego rodzaju przysmakach.A przecież nie chcę żeby mój pies obrósł w zbędny tłuszczyk :) Oczywiście jak zawsze przy podawaniu nowej karmy, stosowałyśmy zalecenia producenta, aby początkowo stosować niewielką ilość mieszając karmę z dotychczasową którą pies zjada. Po 3 dniach całkiem odstawiłyśmy Brita.
| Ciężar ciała psa | Dzienna porcja | Dzienna porcja |
|---|---|---|
1-4
|
60
|
1,5
|
5-10
|
120
|
3
|
11-15
|
175
|
5
|
16-25
|
250
|
6,5
|
26-40
|
350
|
9,5
|
41-55
|
450
|
11,5
|
Wielkość chrupek:
Niestety jeśli chodzi o wielkość chrupek jestem rozczarowana. Są one dość spore, wielkości 5 groszówki czego ja nie lubię. Do tej pory u nas lepiej sprawdzały się karmy z małymi chrupkami, które Korze po prostu łatwiej zjadać. Zazwyczaj jeśli karma miała spore granulki po prostu szła w odstawkę. Mój pies jest leniem i nie lubi zbyt długo sterczeć nad miska pełną wielkich chrupek, jednak przy okazji tej karmy podejście zupełnie się zmieniło. Większy rozmiar w zupełności nie przeszkadza, a Kora chętnie sięga do miski.
Opakowanie:
Jeśli chodzi o wygląd opakowania to przyznam, że bardzo mnie zaciekawił. Wygląda ono bardzo estetycznie, zachowano świetne kolory i szatę graficzną. Na opakowaniu znajdują się zdjęcia kurzych wybiegów, które ukazują życie kur, z których zrobiona jest karma, a także wszelkie znaki jakości i zgodności ze Szwedzkim prawem. Jest to jedna z dwóch karm (poza TOTW), której opakowanie jest przyjemne dla oka. Wielkim plusem jest zamek błyskawiczny, który pozwala utrzymać świeżość karmy.
Ogólne wrażenie:
Karma pod względem składu nie jest oczywiście karmą z najwyższej półki, co nieco brakuje, zawiera zboża, jednak uważam, że jest lepsza niż zwykłe sieciówki. Jak na swoją cenę jest karmą dość dobrą (około 10zł/kg), według zapewnień jednego ze sklepów nie znajdziemy lepszej karmy w tej cenie. Uważam, że jeśli byśmy się wysilili to może byśmy coś znaleźli. Niestety w psich karmach nie orientuję się aż na tyle, żeby znać cenę i skład każdej z nich. Jeśli chodzi o samo spożycie karmy to u Kory nie występują żadne przeciwwskazania do jej podawania. Sierść nie zmieniła swojego stanu, jest ciągle miękka i błyszcząca. Odnoszę nawet wrażenie, że jej stan nieco się polepszył. Nie wystąpiły problemy z łupieżem co wcześniej również się zdarzało, stan kup jest taki sam czyli 1-2 w ciągu dnia, co uważam za plus. U nas karma okazała się świetną odskocznią od Brita, którego do tej pory się trzymałyśmy, a który powoli tracił poparcie u Kory. Z moich obserwacji wynika, że Bozita znikała w przeciągu 15-20 minut od podania jej psu, co jest dla mnie absolutnym plusem w porównaniu do Brita, który ostatnio coraz częściej pozostawał w stanie nienaruszonym. Za sprawą tej karmy również udało mi się poprawić "motywację" psa na miskę. Jako, że karma smakowała pies zawsze widząc, że idzie nowa porcja czekał na nią i od razu zjadał.
Karma powoli nam się kończy, a na dostawę czeka 5 kilogramowa próbka karmy Markus Muhle o której słyszałam wiele dobrych opinii i mam nadzieję, że i u nas świetnie się sprawdzi. Jeśli nie ponownie sięgniemy po Bozitę, która mimo jej nie w pełni zadowalającego składu podczas testów sprawdziła się doskonale. Mając psa o wybrednym żołądku takim jakiego nosicielem jest Kora nie widzę sensu kupowania kolejnych karm i wydawania pieniędzy na coś czego suka może zupełnie nie tknąć.